Chcę być jak porcelanowa laleczka, chuda, delikatna, krucha, z pustką w oczach... idealna.
Dziękuję bardzo wszystkim dziewczynom, które mnie wspierają, jesteście najkochańsze i najcudowniejsze! Buziaki ;*
Posted via Blogaway
Kolejne 2 dni za mną. Zapomniałam wspomnieć, że zaczynam SGD, taki drobiazg :)
Wczoraj był drugi dzień i 300 kcal. Nie zapisałam bilansu, ale nie jadłam wiele, z pewnością nie przekroczyłam, w sumie same owoce i warzywa :) Wczoraj dzień taki pozytywny, leniwy trochę: tańczyłam, byłam na spacerze, prawie cały killer i pół dnia oglądania tv... Dopiero wieczorem dopadły mnie wyrzuty sumienia, przecież matura za 2 miesiące, a ja nic. Znowu szybsze bicie serca, rozpacz.
Dziś dzień lepszy od samego rana. Co prawda jeżeli chodzi o ruch, to tylko killer, ale to lepsze niż nic :)
Wypiłam 3 szklanki wody z octem jabłkowym i zjadłam 2 tabsy z błonnikiem i nie wiem, czy to nie placebo, ale jakoś łatwo mi dziś było na diecie :) Martwią mnie tylko te wypadajace włosy, noo :(
A teraz do rzeczy, bilans:
O:4 małe kotlety sojowe 50 kcal + buraczki 100g 40 kcal
P: 1 cukierek kawowy 17 kcal+ jabłko 40 kcal
K: 100g chudego białego sera 80 kcal + kiełki brokuła 10 kcal + ogórek kiszony 20 kcal + 2 chlebki chrupiące 50 kcal
Suma 307 kcal/ 400
Trzymajcie się ;*
Nie wiem za bardzo jak zacząć.
Mam 19 lat, 168 cm wzrostu i ważę 64 kg. Nie było mi łatwo się do tego przyznać, bo nienawidzę swojego ciała. Zaczynam od dziś. Już kilkakrotnie próbowałam schudnąć, za każdym razem po pierwszym sukcesie następowała chwila słabości, znowu tyłam, załamywałam się i tak w kółko. Mam dość tego, dlatego założyłam blog, żeby móc dzielić się swoimi przemyśleniami, sukcesami, czy porażkami.
Wierzę w perfekcję i chcę ją osiągnąć!